Troll

Nakarmiłem trolla, dokarmiłem go

by odszedł, by schował kłótni broń

Gdy mówiłem „tak”, on warczał „nie”

Gdy byłem za, on krzyczał „źle”

 

I gdym paszę sylab przed nim wylał

sądząc, że go udobrucha

on tylko warknął „nie”

i żebym szedł się ruchać

 

I całe popołudnie zniszczył mi

przyjaciół przegonił, poleciały łzy

Rozmowę co jak piękna kokarda

rozwijała się,

upaćkała jego wzgarda

nienawiści zen

 

Gdym fanów wabić pragnął

elokwencją, słów mych magmą

On znienacka zjawił się

Głupi chuju, piszesz źle

Abnegacie, ignorancie

alogiczny dyletancie

intelektualny psie!

 

Sofizmatem mnie uderzył

Paradoksem przyszpilił,

faktografią zgiął

Ot, sieciowy Dżugaszwili

profilowy skon

 

Czemuś trollu w mę tablicę

nakierował swą źrenicę?

Czemuś myszkę chwycił w dłoń?

 

O tym milczy, prawem wilczym

kto go nadał, przyszedł skąd?

jaki Mossad, KGB

chce mi zrobić aż tak źle?

 

Struty żyłem przez dzień cały

na wojnę z trollem iść,

znów słowami dać mu żryć?

Ale kto odważny, gdy on

gracz poważny

a mnie zostały

wyłącznie banały?

 

I wszystkie tożsamości me

rozgniótł niczym pchłę

gości przegonił, a kciuki w górę,

wpadły w wielką pustą dziurę

po skasowanym zdjęciu w tle

 

I przegnał troll wszystkie ochy, achy

wszystkie buźki, gorące lachy,

szkolnych kolegów przestraszył

szefa obsobaczył

rodzinę potraktował z leszcza

nawet wyśmiał portret wieszcza

 

Aż jego na mej tożsamości żerowanie

zakończyło się w końcu banem

lecz cóż z tego Panie

skoro z profilu ostały się jeno zgliszcza?

liczba znajomych od palców dłoni

niższa?

 

Żem próbował odwrócić zły losu bieg

Szukałem ciekawostek

jak jaki szpieg

lub podrostek

i na wall'a wrzucałem plotki

ze świata rock n' rolla

 

Lecz nic nie dało to

Jeszczem wczoraj cieszył się fejmem

dziś zostałem już nołnejmem

społecznościowe dno

 

Rozpaczy i wściekłości pełny

niczym balon

wychyliłem wódki galon

a żem był już napruty

włączyły mnie się marszruty

myślę: spotkam trolla, zdzielę go pałą!

 

Lecz jak wśród ludzi mrowia

sto tysięcy na godzinę

mam rozpoznać tę gadzinę?

Czy wytłuc planetę całą?

 

Gdzież się trollu skrył?

Czy na forum o Hamlecie

czy w przepastnym darknecie?

Upity po spacerze, żem szukał i wył:

nie znajdę dziada i w necie

Choćbym sto lat żył!

 

Siedziałem tak przed komputerem

będąc smutnym zerem

obrazki z sieci migotały mi,

gdy po twarzy ciekły łzy

komenty sypią jak z rękawa się

emotikony od byłej żony

dla szwagra w ju- es-ej

klawe życie na wakacjach w Madrycie

i pies co na wieżowca był szczycie

I wszyscy roześmiani

komentami rozbujami

tylko mnie nikt nie zabawi

od samotności nie zbawi

 

Wtem nagle, jak z nieba skłon

wiadomość odebrana!

Zjawił się on!

Oczym przetarł,

serce biło niczym dzwon

Wreszcie jest!

Mój towarzysz rozmowy!

Jedyny wierny

mój kochany Troll!

 

Wreszcie żeś na mą tabilcę

nakierował swą źrenicę!

Wreszcie myszkę chwycił w dłoń!

 

Gdym fanów wabić pragnął

elokwencją, słów mych magmą

On znów pojawił się

Głupi chuju, piszesz źle

Abnegacie, ignorancie

alogiczny dyletancie

intelektualny psie!

 

Sofizmatem mnie uderzył

Paradoksem przyszpilił,

faktografią zgiął

Ot, sieciowy Dżugaszwili

profilowy skon!

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogosphere News
  • PDF

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Smród

Światło latarń ulicznych rozpływało się na tafli zakurzonego szkła. Koneczny siedział z tyłu, na podwyższeniu, obok grubej, starej baby w wełnianej czapie. Bez zainteresowania obserwował fragmenty mijanej przestrzeni, prześwitujące przez niezabrudzone skrawki szyby.

Autobus sunął powoli, co jakiś czas wyczołgując się spod czerwonych świateł, by po kilku szarpnięciach pozwolić sobie na chwilowe nabranie prędkości. Po środku, na wąskim korytarzyku między siedzeniami, zbita masa w puchowych kurtkach próbowała zachować równowagę przy bardziej ostrych zakrętach i odseparować się od siebie nawzajem, mijając się beznamiętnie zamglonymi spojrzeniami. Czytaj dalej

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogosphere News
  • PDF

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

Dupeczka

Świat nie jest taki zły i nieprzyjazny, jak może się wydawać. Wystarczy tylko zadbać o priorytety. Trzeba jeść, pić i wydalać. Trzeba coś robić. Mieć swój kąt. Mieć swój czas.
Pozwolić temu płynąć. Tej zbudowanej z małej stabilizacji barce, która każdego kolejnego dnia wypływa na wielki, przerażający ocean.
Dawać pożywkę swoim neuronom, każdego dnia. Po 34 latach życia wiem, że to jedyna prawda, obowiązek i sens. Wypełniać tą przerażającą pustkę trwania. Zapewnić by nie zjadła nas, niczym armia moli, które pożerają stare garnitury. Czytaj dalej

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogosphere News
  • PDF

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , | 1 komentarz